Start Patronat e-gory.pl Wyprawy 110. kilometr - wyprawa na Ural Polarny
110. kilometr - wyprawa na Ural Polarny Drukuj Napisz e-mail
Wpisany przez Grzegorz Drabik   
piątek, 27 stycznia 2012 06:29

"110. kilometr" – od nazwy stacji (stacyjki – baraku), gdzie wysiądziemy po trzech dniach podróży pociągiem, w sercu Uralu Polarnego. Tam zaczniemy dwutygodniowy trekking po bezkresnych górach polarnej Rosji, bez najmniejszego kontaktu z cywilizacją. Portal e-gory.pl objął wyprawę patronatem medialnym.

Termin

25 sierpnia – 16 września 2012 r.
Mamy nadzieję na żółto-pomarańczowo-czerwoną jesień na Uralu :-)

Trasa/miejsce

Będziemy poruszać się w głównym paśmie Uralu Polarnego. W naszym przypadku ważniejsza od celu będzie sama droga. Najwyższy szczyt Uralu Polarnego – Pajer 1472 m n.p.m., nie jest wybitny i wejście na niego nie będzie nastręczało wielkich trudności. Zamiast skupiać się na wejściu na niego (chod oczywiście jest on jednym z kierunków naszego działania), wolimy przemierzyć główne pasmo tamtejszych gór i zrealizowad cele opisane poniżej.

Cel i opis projektu

Gdyby ktoś zapytał nas: "po co chcemy jechad na Ural Polarny, jaki jest cel takiej wyprawy?", odpowiedzielibyśmy: "ponieważ droga jest celem...". Większości osób, które myślą o wyjeździe na wschód, hasło "Rosja" kojarzy się z linią kolejową Moskwa – Władywostok, Bajkałem, Sajanami. Jest to trasa i rejon niewątpliwie piękny, ale mimo wszystko coraz mocniej uczęszczany przez turystów z zachodu...

Wyjazd do Rosji był od zawsze naszym marzeniem. Ale wyjazd do takiej Rosji, która nie jest "skażona wirusem zachodu", nie jest opisana w popularnych przewodnikach. Marzyło nam się takie miejsce, po wpisaniu nazwy którego do wyszukiwarki Google, otrzymujemy kilkadziesiąt wyników, a nie tysiące opisów wyjazdów... Nie interesuje nas bycie kolejną ekipą, która przejechała koleją odcinek z Moskwy nad Bajkał, pochodziła po Sajanach i twierdzi, że poznała dzikość Rosji. Trasa taka stała się poniekąd "sztampą", jakby obowiązkowym punktem drodze do poznania Wschodu.

My tymczasem chcemy zobaczyć "Rosję Prawdziwą". W "plackartnych" wagonach na trasie Moskwa – Łabytnangi raczej nie spotkamy wielu turystów z Europy. A na pewno spotkamy Rosjan zdziwionych naszą obecnością w tym miejscu, dopytujących się, co robimy w tak odludnym regionie. I właśnie chęę poznania ludzi, ich obyczajów, jedzenia, stylu życia itp. spowodowała, że zrezygnowaliśmy z dużo wygodniejszej i szybszej opcji lotniczej.

Oprócz ludzi interesuje nas także dzika, nieskażona działalnością człowieka przyroda. Ural Polarny nie jest pasmem wysokim, ale za to jest rejonem wybitnie dzikim. I właśnie ta dzikość jest najbardziej pociągającą nas cechą. Spełnieniem marzeń, sprawdzeniem własnych sił, głównie psychicznych, jest kilkunastodniowy trekking w zupełnej dziczy, bez innych ludzi, bez kontaktu z cywilizacją.

Zainteresowania przyrodnicze są kolejnym powodem, dla którego nasz wybór padł na Ural Polarny. Położenie za kołem podbiegunowym północnym determinuje wiele zjawisk, które chcielibyśmy zobaczyd na własne oczy. Peryglacjalne formy rzeźby terenu, niemal "złapane na gorącym uczynku" wietrzenie mrozowe, rozmarzający latem permafrost, kwitnąca pod koniec krótkiego, polarnego lata tundra, ogromne, dzikie rzeki w maksimach przepływu...

To wszystko chcemy zobaczyć na własne oczy, przeżyć na własnym ciele, udokumentowad na zdjęciach i filmie. Stworzyć z tego materiał, którym będziemy mogli przybliżyć innym dzikość Uralu Polarnego. Jeżeli znajdziemy na swojej drodze ślady po obiektach Gułagu – także chcemy je obejrzeć i udokumentować.

Uczestnicy wyprawy

Anna Bernacka, Piotr Bernacki
Ania i Piotr Bernaccy. Oboje rocznik 1983. Geografowie z wykształcenia i z zamiłowania. Poznali się na studiach. Turystyka – nie tylko ta górska, którą uprawiają prawie "od zawsze" idealnie łączy się z ich zainteresowaniami przyrodniczymi. Mieszkanie pod Tatrami zdecydowanie ułatwia realizowanie górskich pasji w różnych formach i o każdej porze roku. Wspólnie przeszli większość pasm górskich w polskich i czeskich Sudetach; sporo w Karpatach Zachodnich. Wspinali się w różnych rejonach skalnych Polski, przeszli kilka trudnych via ferrat w Dolomitach. Ostatnia turystyczna fascynacja to Bałkany – w 2010 r. zwiedzili Czarnogórę, z mocnym nastawieniem na pasmo górskie Durmitor.

Grzegorz Drabik
Urodzony w 1974 r. mieszkaniec Krakowa, miłością do gór zarażony od dwudziestu lat. W górach łączy pasję podróżniczą i fotograficzną. Turystykę górską uprawia o każdej porze roku, ze szczególnym uwzględnieniem zimy. Jego największe osiągnięcie to wejście w 2010 r. na Kazbek 5047 m n.p.m., w ramach wyprawy Intersport Kazbek Expedition 2010. Zawodowo zajmuje się szkoleniami w sieci sklepów sportowych Intersport, ze szczególnym uwzględnieniem tematyki outdooru.

Dawid Trojanowski
Urodzony w 1982r. członek Klubu Wysokogórskiego w Częstochowie. Gdy tylko nadarzy się okazja, pakuje plecak i jedzie w góry. Wolne chwile spędza w rodzinnych stronach, wspinając się na terenie Jury Krakowsko-Częstochowskiej. Turystykę kwalifikowaną uprawia zarówno zimą jak i latem. Najchętniej obieranym celem eskapad są Tatry Wysokie. Uczestnik wypraw: Kazbek (5047 m n.p.m.) w 2010 r., Jebel Toubkal (4167 m n.p.m.) w 2011 r. Absolwent Politechniki Częstochowskiej. Uwielbia planowad i wprowadzad swoje plany w życie. Posiada ponadprzeciętną umiejętność komunikacji z innymi ludźmi.

www.facebook.com/110ty.kilometr

 

Zobacz również

 
Hit dnia
 

Polecamy Księgarnię Podróżniczą www.bezdroza.com - przewodniki, mapy, albumy
Warsztaty fotograficzne - kurs fotografii Bieszczady

brzoza.net :: fotografia, grafika, druk, internet
fotografia, grafika, druk, internet