Start Aktualności Szus przez Lubomierz
Szus przez Lubomierz Drukuj Napisz e-mail
Wpisany przez tygodnikpodhalanski.pl   
czwartek, 26 stycznia 2012 21:24

To miejsce, które często odwiedza Wisława Szymborska, a na narty przyjeżdżają ci, którzy nie znoszą tłoku - na stoku i na zakopiance..

Lubomierz, niewielka wieś na trasie Mszana Dolna - Zabrzeż. Przejeżdżający zwykle delektują się widokiem gorczańskich lasów, niektórzy zwrócą uwagę na niewielki drewniany kościółek, usytuowany na wzgórzu, inni zatrzymają się na stacji benzynowej lub przy jednym z czterech sklepów. Jednak najbardziej znanym punktem wyróżniającym to miejsce jest wyciąg narciarski. Choć wydaje się, że jest na odludziu, z dala od narciarskich centrów w Białce czy Zakopanem, to jednak ma swoje atuty. Jak przekonuje dyżurujący właśnie na wyciągu Józef Dawiec, ratownik GOPR, to położenie jest dużym atutem tego miejsca. - Jadąc z Krakowa dwupasmówką do Lubnia, odbijamy na Mszanę i jedziemy do samego Lubomierza. Jakieś 50 min. drogi z Krakowa i omijamy korki na zakopiance! - podkreśla.

Goprowcy zauważają jeszcze jeden atut samego stoku - nie ma możliwości, by wyjść z samochodu, wsiąść na kanapę i wyjechać w górę. Trzeba po schodach pokonać ze 100 metrów i dopiero potem zaczepić się do orczyka, który wyciągnie na szczyt trasy. - To zapewnia rozgrzewkę. A dzięki temu na stoku jest znacznie mniej wypadków, niż w innych miejscach. Ważny jest też swoisty klimat tego miejsca - dodaje ratownik, który nie kryje swego przywiązania do rodzinnej miejscowości.

Zresztą sam, mieszkając w Lubomierzu, codziennie dojeżdża do pracy w Krakowie. I nie jest w tym odosobniony, gdyż - jak się okazuje - nie brakuje nowych mieszkańców wsi, którzy porzucili krakowskie życie, wybierając spokój gorczańskich stoków. Wielu przyjeżdża tu do domów letniskowych, ale są i tacy, którzy osiedli tu na stałe. Częstymi gośćmi w Lubomierzu są noblistka Wisława Szymborska czy były minister edukacji Mirosław Handke. Ale są i tacy, którzy do Lubomierza dojeżdżają do pracy, tak jak dyrektor stacji narciarskiej Piotr Popiela. Codziennie pokonuje on 50 km trasy z Nowego Sącza.

Sam wyciąg w latach 70. wybudował Budostal. Dwie dekady później narciarska stacja zmieniła właściciela, a przed trzema kupił ją kolejny inwestor. Przy wyciągu udało się wybudować duży parking, przygotować stok, jednak nikt nie kryje, że potrzebny będzie ciąg dalszy. Jak zapowiada dyrektor - kolejne lata to przede wszystkim potrzeba budowy kolejki krzesełkowej z kilkuosobowymi kanapami. Wcześniej trzeba będzie wykupić działkę przy drodze, co pozwoli wydłużyć stok o kolejne 150 metrów. Jednak Lubomierza póki co nie sposób porównać do Białki Tatrzańskiej czy Jurgowa. Mieszkańcy przyznają, że przyszłość miejscowości widzą w turystyce, jednak na razie próżno tu szukać pensjonatów. Co najwyżej są pokoje gościnne w domach prywatnych. Część mieszkańców nadal tradycyjnie para się pracą przy drewnie - działają tu tartaki, jednak coraz częściej przerabiają one surowiec nie z gorczańskich lasów, ale sprowadzany zza granicy.

Więcej: tygodnikpodhalanski.pl

 

Zobacz również

 
Hit dnia
 

Polecamy Księgarnię Podróżniczą www.bezdroza.com - przewodniki, mapy, albumy
Warsztaty fotograficzne - kurs fotografii Bieszczady

brzoza.net :: fotografia, grafika, druk, internet
fotografia, grafika, druk, internet